Finansoteka - wiadomości ze świata bankowości i finansów

Wpisy

  • piątek, 25 listopada 2016
    • Przegląd pożyczek na dowód na jesień 2016

      Pożyczki online cieszą się sporą popularnością. Wiadomo, że są chętnie wyszukiwane ale koszty ich są przeogromne. Właściwie "opłaca" się wziąć tylko pierwszą pożyczkę na 0% która jest taka jak powinno się pożyczać pieniądze czyli ile pożyczasz tyle dostajesz - bez lichwy na 0 procent. Uwaga jednak gdy parabank już nas "złapie" nie wypuści a kolejne pożyczki są horrendalnie drogie - wszystko macie w tabelce. Pożyczki na dowód są praktyczne - nie wychodzimy z domu, nie potrzebujemy zbędnych dokumentów, nie czekamy tygodniami na decyzję. Dziś chcę-dziś dostaję. Wybierzmy jednak,  jak już musimy te pożyczki, które są udzielane przez banki komercyjne. Są znacznie tańsze.

      Pożyczki online przez komputer

      Nie wszystkie firmy faktycznie dają coś za 0%. Trzeba dokładnie prześledzić ofertę, by móc postawić na to, na czym najbardziej nam zależy. Choć pożyczki za 0zł nie są rozwiązaniami, które dają mnóstwo korzyści, to mimo wszystko wielu chce na nie postawić. Czym one są? Przede wszystkim rozwiązaniami, które otrzymujemy jeden raz, a więc decydując się na daną firmę pożyczkową, otrzymamy w niej pożyczkę za 0% jeden, jedyny raz, bez odsetek i ukrytych kosztów. Każda kolejna pożyczka, to już duże odsetki i kolejne koszty. Zanim podpiszemy umowę, prześledźmy jej warunki, by móc postawić na to, czego jesteśmy w 100% pewni. Łatwo jest w przypadku pożyczek za 0zł popaść w długi, dlatego też, jeśli się już na nie decydujemy, postępujmy jak najbardziej mądrze! Czy jesteśmy w stanie ją spłacić? Czy będziemy mogli oddać w obowiązującym terminie? Firmy pozabankowe zarabiają zazwyczaj na niemożliwości spłaty, a więc jeśli my nie mamy w danej chwili pieniędzy, rosną spore odsetki, a więc firma zarabia, a my popadamy w coraz to większe problemy!

      Poniżej przedstawiamy zestawienie pożyczek online za 0% na najbliższy czas. Które najlepsze? Gdzie warto je zaciągnąć? Jakie placówki dadzą nam najlepsze rozwiązania?

      Nazwa firmy

      Kwota i okres zapożyczenia pożyczki za 0%

      Alfakredyt

      do 1500 zł- maksymalnie do 30 dni za darmo.

      Dla kolejnej pożyczki 1500 zł na 30 dni prowizja wynosi już 297 zł. Całkowity koszt pożyczki to 1797 zł a RRSO wynosi 800,65%!

      Ekspreskasa

      do 1000zł- maksymalnie na 30 dni za darmo.


      Kolejna pożyczka 1000 zł do 30 dni kosztuje nas 274,66 zł opłaty administracyjnej i 10% oprocentowania w skali roku co daje całkowity koszt pożyczki na poziomie 1282 zł i RRSO na poziomie 1974%!

      Filarum

      do 1000zł- maksymalnie do 30 dni za darmo.

      Kolejna pożyczka 1000 zł na 30 dni oprocentowana 10% z prowizją 272,88 zł to całkowity koszt pożyczki 1281,08 zł czyli mamy tutaj 1953,2% RRSO!

      Incredit

      dokładnie 2000zł- na 61 dni za darmo

      Przy innym terminie niż 61 dni oraz przy kolejnej pożyczce mamy już opłaty. Czyli np. 1500 zł na 61 dni (mniej wybrać się nie da) mamy 1975 zł do spłaty i RRSO 509,72%!

      Latwykredyt

      do 1500zł- maksymalnie do 30 dni za darmo

      Kolejna pożyczka 1500 zł na 30 dni to 330 zł opłat i do spłaty 1830 zł a RRSO tutaj to 1023,86%!

      Lendon

      do 2000zł- maksymalnie do 30 dni za darmo

      Kolejna pożyczka 1000 zł na 30 dni daje 1282,21 zł do zwrotu a RRSO to około 1958%!

      Netcredit

      do 2000zł- maksymalnie do 30 dni za darmo

      Standardowa pożyczka bez prowizji w wysokości 2000 zł na 30 dni to koszt 500 zł i do spłaty 2500 zł a RRSO wyniesie wtedy 1410.3%!

      Ofin

      do 1500zł- maksymalnie do 30 dni za darmo

      Standardowa pożyczka 1000 zł do 30 dni to 282 zł całkowitych kosztów czyli 1282 zł do spłaty i 1974% RRSO!

      Smartpozyczka

      do 1000zł- maksymalnie do 30 dni za darmo

      Kolejna pożyczka 1000 zł na 30 dni to 274 zł kosztów czyli do zwrotu 1274 zł i 1804% RRSO!

      Sohocredit

      do 1000zł- maksymalnie do 30 dni za darmo.

      Kolejna pożyczka 1000 zł na 30 dni to 241,80 zł prowizji i 8,20 zł z tytułu odsetek co daje całkowita kwotę do spłaty 1250 zł i RRSO na poziomie 1421,6%!

      Aktualizacja: Stan na 24.11.2016.

      Jeśli nie musimy korzystać z takiej oferty, nie decydujemy się na nią. Być może remont domu może jeszcze poczekać, a auto nie jest marzeniem na tę chwilę i ten moment. Rozważnie podchodźmy do kwestii pożyczek za 0%, bo więcej mogą nam one przynieść szkód, niż pożytku. Łatwo je dostać, trudniej spłacić- o tym zawsze powinniśmy pamiętać.

      Jeśli zaś jesteście pewni, że chcecie taki produkt, wybierzcie mądrze! Czy już wiecie, jaką pożyczkę za 0% weźmiecie? Czy jest jakaś firma pożyczkowa, która spełnia Wasze potrzeby w pełni i jej zaufacie? Mamy nadzieję, iż w tym przypadku nasz ranking pomógł Wam znaleźć najlepszy produkt i najkorzystniejszą z możliwych opcję do wyboru.

      Więcej o pożyczkach na dowód znajdziecie na http://www.pozyczka.plus.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      finansowo2014
      Czas publikacji:
      piątek, 25 listopada 2016 17:27
  • środa, 03 grudnia 2014
    • Czy doradcy bankowi doradzają klientom czy tylko na nich zarabiają?

      Wybierając się do banku, każdy klient może skorzystać z pomocy pracownika banku, który określany jest mianem doradcy klienta. Taka osoba powinna znać nasze potrzeby, powinna wiedzieć, czego nam trzeba i na czym nam zależy, tak, by móc zaoferować nam jak najbardziej korzystny produkt bankowy. Teoria teorią, ale czy w praktyce tak właśnie jest? Czy doradca klienta w rzeczywistości jest właśnie doradcą klienta, czy może doradcą banku?

      doradca bankowy

      Jeśli wybieramy się do banku, liczymy na pomoc osoby mającej wiedzę i doświadczenie, takiej, która pomoże nam wybrać rozwiązanie trafione dla nas w samą dziesiątkę. Być może jednak nie zdajemy sobie sprawy z tego, jaką taka osoba pełni rolę. Wierzymy, że ona chce dla nas dobrze? Jesteśmy pewni, że ona szuka dla nas najlepszych ofert? Świat pokazuje jedno, że ludzie ci są zwykłymi pracownikami danej placówki bankowej, a więc pracując w niej, muszą zrobić wszystko, aby ona zarabiała. Wniosek? Jest jeden- doradca klienta zaoferuje nam taką propozycję produktu, na jakim najlepiej placówka zarobi!

      Jak można działać jednocześnie w interesie klienta, nie szkodząc własnemu pracodawcy? A no nie można, więc wnioski wysuwają się tutaj same... czasami lepiej skorzystać ze strony zrzeszającej doradców np. http://www.doradcydlabiznesu.pl niż radzenie się "doradców" reprezentujących bank który płaci im najwięcej prowizji.

      Doradca klienta jest jego opiekunem. On sprawdza jego zdolność kredytową, on podpowiada, co robić, na co postawić, w co zainwestować. Prawdą jest, że taki doradca ma wiedzę, że zna się na tym wszystkim lepiej, niż my. Niekoniecznie jednak znaczy to, że podpowiada nam to, co jest najbardziej korzystne właśnie dla nas! Doradca klienta dostaje prowizje. Im lepiej sprzeda konkretny produkt, tym więcej na tym zarobi. Wiadomo więc, że będzie chciał sprzedać coś drogiego, by klient wydał na dane rozwiązanie jak najwięcej.

      Oczywiście nie wszystko jest tylko złe. Opiekun klienta musi bowiem dać nam coś, co będzie nas zadawalać. Jeśli da produkt, który jest dla nas niekorzystny, więcej do banku nie przyjdziemy. Musi więc zrobić wszystko, by oferowany produkt dał mu zarobić, ale i dla nas był dobrym rozwiązaniem.

      Jako klienci powinniśmy być ufni, ale z dystansem. Wybierając doradcę, musimy mieć na uwadze fakt, że po drugiej stronie siedzi przedsiębiorca, który też chce zarobić, ale również i musi zaoferować nam coś sensownego i wartego uwagi. Korzystajmy z usług doradców, ale ostateczną decyzję zawsze podejmujmy sami, mając 100% pewność, że będzie ona dla nas najlepsza! 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Czy doradcy bankowi doradzają klientom czy tylko na nich zarabiają? ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      finansowo2014
      Czas publikacji:
      środa, 03 grudnia 2014 14:52
  • sobota, 19 lipca 2014
    • Polska neokolonią?

      Temat pracy w Polsce budzi od wielu już lat duże kontrowersje. Ludzie wyjeżdżają do pracy za granicę, jeden na dziesięciu studentów znajduje pracę, w urzędach pracy roi się od bezrobotnych. Takie są współczesne realia. Dziś możemy mówić o kolejnym aspekcie polskiej gospodarki, a mianowicie o sytuacji, w której Polska stała się swoistą nieokolonią- wielką montownią dla zachodnich koncernów, w której to pracownicy zarabiają najniższą krajową, a właściciele takich firm pławią się ogromnymi zyskami.

      neokolonializm w Polsce

      Ryszard Florek, będący założyciele spółki Fakro jest zdania, iż Polska wciąż zmierza ku lepszemu, że widoczny jest ogromny postęp i rozwój, ale problemem są w dalszym ciągu gorsze warunki do rozwoju, w porównaniu z innymi krajami, a także praca dla koncernów zachodnich, powodująca brak możliwości rozwoju własnej gospodarki.

      Ryszard Florek patrzy przede wszystkim na statystyki i poprzez nie chce pokazać, że kraje, które jeszcze 30lat temu były na takim samym poziomie, dziś są w różnych miejscach w porównaniu z Polską. Ukraina w kwestii zarobków jest dwa razy w tyle, zaś Korea Południowa wyprzedziła Polskę dwukrotnie. Czy dobrą Polska poszła drogą? Czy takim myśleniem, takim podejściem i działaniem ma szansę jeszcze osiągnąć coś solidnego? Jesteśmy krajem średniego rozwoju. To pewne, choć wydaje się, że zamiast iść w górę i piąć się, opadamy i stale brakuje nam skrzydeł. Założyciel spółki Fakro uważa, że rozwijamy się, ale robimy to w dużo wolniejszym stopniu, niż inne kraje i w tym jest ta zasadnicza różnica.

      Ważna jest innowacja, to pewne. Ale czy ona sama się zrobi? Oczywiście, że nie. Do niej potrzebne są duże firmy, które będą prężnie działać i rozwijać się. Są oczywiście w Polsce ogromne spółki. W innych krajach jednak działają one w obrębie swojego państwa, zaś u nas są jedynie montowniami dla dużych korporacji zachodnich. Polska jest dziś tylko poddostawcą określonych części, które poszczególne firmy zagraniczne zamawiają. Tu w Polsce mają tańszą siłę roboczą i to wykorzystują, sami zarabiając krocie. A my? Stoimy w miejscu, bo nic dobrego takim działaniem dla swojej gospodarki przecież nie robimy.

      Nie mamy więc własnej gospodarki, nie mamy własnych marek. Aby mówić o innowacji, musimy najpierw zastanowić się, co zrobić, aby powstały duże firmy, które będą działały tu, które w Polsce stworzą dobre marki i tu będą zarabiać pieniądze, nie współpracując z zagranicznymi krajami, dla nich zarabiając. Polskie firmy to podstawa, byśmy mogli zacząć się rozwijać i umacniać swoją pozycję na rynku, w Europie i na świecie. 

      Więcej na temat istotnych wydarzeń gospodarczo-finansowych znajdą państwo na http://www.zpetlikredytowej.pl stronie traktującej o finansach i sprawach przemilczanych przez media głównego nurtu.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      finansowo2014
      Czas publikacji:
      sobota, 19 lipca 2014 23:05
  • poniedziałek, 02 czerwca 2014
    • Kredyty i oszczędzanie po wejściu do UE

      Właśnie minęło dziesięć lat, od kiedy jesteśmy w Unii Europejskiej. Dziś chcielibyśmy spojrzeć na to przez pryzmat naszych oszczędności, zarobków, wziętych kredytów, a więc dosadnie mówiąc- naszych finansów. Czy Unia Europejska pozwoliła nam osiągnąć sukces, większe wpływy, szansę rozwoju? Tym postaramy się zająć w dzisiejszym artykule.

      Świnka liczy oszczędności

      Biedny, jak mysz kościelna. Tak z pewnością może powiedzieć o sobie niejeden Polak. Narzekamy, mówimy, że nie starcza od pierwszego do pierwszego, zaciągamy kredyty, nie mamy pieniędzy na nieplanowane wydatki. W 2013 roku opublikowano raport z obliczeniami firmy Allianz Polska, z którego wynikało, że Polacy znajdują się na 35 miejscu na świecie, jeśli chodzi o posiadane oszczędności. Wówczas posiadaliśmy 5221 euro aktywów finansowych netto na osobę. Po przeliczeniu było to 21 000zł. Dla wielu dużo, dla światowego bogactwa zaledwie 0,3%. Jesteśmy bogatsi od Rosjan, Turków, Słowaków. Wszelkie inne państwa, w tym nawet Czechy i Węgry biją nas na głowę. Grek posiada 11 000 euro na boku, Hiszpan- 17 000 euro, Niemiec 42 000euro, a Brytyjczyk, aż 60 000euro. Nie trzeba więc chyba tego komentować. Jeśli porównamy USA, tam średnia wynosi 100 000 euro, a więc dwadzieścia razy więcej, niż u nas.

      Jeśli porównalibyśmy dane sprzed dziesięciu lat, a dziś, trochę się w tej kwestii zmieniło, choć i tak zarówno byliśmy, jak i jesteśmy ubogimi krewnymi naszych kolegów, którzy wraz z wejściem do Unii Europejskiej, z każdym rokiem zwiększali swoje oszczędności na bardzo wysoką skalę.

      Sprawdźmy jednak sytuację dla Polski, jeśli chodzi o oszczędności? Dziesięć lat temu, w bankach znajdowało się 207mld złotych depozytów i pieniędzy na ROR-ach. Dziś jest to 250mld złotych, a więc widzimy w tej kwestii na pewno wzrost. Jeśli chodzi o fundusze inwestycyjne, mieliśmy zaledwie 35mld złotych, dziś jest tam ponad 80mld złotych. W składkach do polis inwestycyjnych, mieliśmy 35mld złotych, teraz mamy 50mld złotych. Jeśli chodzi o akcje notowane na giełdzie, w 2004 roku było to 19mld złotych, dziś 38mld złotych. Pocieszające jest to, że widzimy prawie dwukrotny wzrost.

      Co zaś z długami? Kiedy wstępowaliśmy do Unii Europejskiej, nasze długi wynosiły 120mld złotych. Dziś zadłużeni jesteśmy na kwotę 460mld złotych, a więc, prawie cztery razy więcej, niż w 2004roku. 130mld złotych to długi konsumpcyjne, 330mld złotych kredyty mieszkaniowe. Pocieszające jest to, że większość stanowią kredyty hipoteczne. Wcześniej mieszkania były tańsze, dziś są kilkakrotnie droższe, a więc trzeba zaciągać większe kredyty i stąd też ten problem.

      I tak wygląda sytuacja finansowa Polaków po dziesięciu latach w Unii Europejskiej. Dwukrotny wzrost oszczędności i prawie czterokrotny wzrost zadłużenia. Jest dobrze, mogłoby być gorzej, czy naprawdę źle? Optymiści uważają, że jak na Polskę, nie jest z nami najgorzej.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      finansowo2014
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 02 czerwca 2014 16:32
  • piątek, 02 maja 2014
    • Przegląd kont firmowych i prywatnych - jakie wybrać?

      mBank to placówka, która od kilku lat przeżywa swoisty rozkwit. Jeszcze nigdy nie było tak dużego zainteresowania tym bankiem i wachlarzem ofertowym, jaki ma on do zaoferowania swoim klientom. Dziś chcielibyśmy skupić się na kontach dla klientów prywatnych, jak również i na kontach dla firm. Pokażemy, jakie konta można wybrać w mBanku i które skierowane są do konkretnej grupy odbiorców. Mała ściągawka informacji o kontach mBanku w jednym miejscu. Zapraszamy.

      Poniżej przedstawiamy najciekawsze konta dla klientów indywidualnych. Każde inne, każde mające swojego odbiorcę, każde dające mnóstwo korzyści i plusów.

      Konta firmowe mały biznes

      eKonto
      Tradycyjne konto dla każdego. Jeden rachunek, a tak wiele możliwości. Uznane podczas plebiscytu Złoty Bankier za najlepsze. Obsługa konta zarówno przez Internet, jak również komórkę, czy też mLinię. Dodatkiem jest ubezpieczenie samochodu. Dużym plusem jest możliwość zyskania dodatkowych pieniędzy w formie kredytu odnawialnego i gotówkowego. A co zyskujemy z eKonto?

      • 0zł za otwarcie i prowadzenie
      • 0zł za przelewy krajowe zewnętrze i wewnętrzne przez Internet
      • 0zł za wypłaty z ponad 5 000 bankomatów
      • 0zł za kartę debetową przy transakcjach minimum 100zł/miesięcznie

      izzyKonto
      To konto skierowane jest dla najmłodszej grupy odbiorców. Właścicielami izzyKonta mogą zostać osoby już od 13 roku życia. Dzięki niemu młodzi ludzie mają możliwość nauczenia się, jak oszczędzać i jak dysponować swoimi oszczędnościami. Dużą zaletą są zniżki 25% w szkołach językowych, czy na przykład atrakcyjne oferty na zakupy w popularnych sieciach handlowych. Co otrzymamy z izzyKonto?

      • 0zł za otwarcie i prowadzenie
      • 0zł za krajowe przelewy zewnętrzne i wewnętrzne przez Internet
      • 0zł za wypłaty PLN z ponad 5 000 bankomatów
      • 0zł za kartę płatniczą izzyKARTA
      • 0zł za natychmiastowe przelewy z konta w mBanku

      eKonto dla Młodych
      Konto dla młodych powstało z myślą o osobach młodych, niezależnych, zarabiających pieniądze, chcących nauczyć się odpowiedniego korzystania z usług bankowych i dostępu do swoich pieniędzy. Konto dla osób od 18-26 roku życia. Korzyści płynące z tego konta to: 25%zniżki w szkołach językowych, ciekawe oferty zakupowe w popularnych sieciach handlowych, bezpłatne doładowanie telefonu przez Internet. Z eKonto dla Młodych otrzymujemy:

      • 0zł za otwarcie i prowadzenie
      • 0zł za krajowe przelewy zewnętrzne i wewnętrzne przez Internet
      • 0zł za wypłaty w PLN ze wszystkich bankomatów
      • 0zł za kartę debetową przy płatnościach minimum 200zł/miesięcznie

      mKonto Multi
      Takie konto skierowane jest do osób, które zawsze wybierają nowoczesność połączoną z maksymalną pomocą ze strony ekspertów bankowych. Pełen dostęp do konta przez Internet, komórkę i mLinię. Dodatkowo ubezpieczenie samochodu online i dostęp do dodatkowych pieniędzy na koncie w formie kredytu odnawialnego lub gotówkowego. Ponadto mKonto Multi daje nam korzystne warunki, jeśli chodzi o różnorodne operacje realizowane w placówkach bankowych i za pośrednictwem callcenter. Korzyści dla klientów to:

      • 0zł za wpłaty i awizowane wypłaty gotówki w placówkach
      • 0zł za wypłaty we wszystkich bankomatach
      • 0zł za krajowe przelewy zewnętrzne i wewnętrzne przez Internet
      • Pełen dostęp do wykwalifikowanego eksperta

      eMax
      Jeśli mamy oszczędności, a nie wiemy, jak odpowiednio nimi zarządzać, by móc dodatkowo na nich zarabiać, to bez wątpienia konto eMax jest najlepszą z opcji, jakie tylko moglibyśmy wybrać. Mnóstwo korzyści i zadowolenia dla właścicieli tego konta. Największe z nich to pomoc w planowaniu i kontrolowaniu wydatków poprzez Nawigację Finansową, obsługa przez Internet, komórkę i mLinię, a także prosty w obsłudze serwis transakcyjny. Z eMax otrzymujemy:

      • 0zł za otwarcie i prowadzenie
      • Usługa mBilans pozwalająca odkładać oszczędności z eKonta
      • Karta Visa Electron
      • Wypłaty bez utraty odsetek
      • Możliwość zakładania lokat lub inwestowania pieniędzy bezpośrednio z rachunku

      eMaxPlus
      To konto jest elastycznym rachunkiem oszczędnościowym, które charakteryzuje się tym, iż jego oprocentowanie rośnie wraz z kwotą, jaka znajduje się na koncie. Im więcej mamy, tym więcej zarabiamy! Konto możemy obsługiwać przez Internet, komórkę, jak również i mLinię. Wpłacamy, kiedy chcemy i ile chcemy bez żadnych zobowiązań. Każda złotówkowa pozwala zarabiać. Z eMax Plus zyskujemy:

      • 0zł za otwarcie i prowadzenie konta
      • Oprocentowanie do 2,20% w skali roku.

      mKonto Aquarius
      Osoby, które poszukują dobrego konta z profesjonalną i sprawną obsługą, w przypadku mKonta Aquarius nie zawiodą się. Największą zaletą jest przede wszystkim osobisty ekspert, Concierge Aquarius, a więc organizacja codziennych spraw bez żadnych opłat, a także nowoczesny serwis transakcyjny i obsługa mLinii. Na pewno z kontem tym mamy duże możliwości inwestowania pieniędzy, bo dostajemy dostęp z konta do ponad 200 funduszy inwestycyjnych i bezpłatną obsługę maklerską, która jest zintegrowana z kontem. Z mKonto Aquarius otrzymamy:

      • 0zł za wypłaty gotówki z bankomatów
      • 0zł za przelewy krajowe przez Internet
      • 0zł za wpłaty i wypłaty gotówki w placówkach i wpłatomatach

      Poniżej przedstawiamy konta dla klientów instytucjonalnych. Ciekawe rozwiązania i dla małych, średnich, jak również i dużych firm.

      mBiznes konto Start
      Konto to skierowane jest do młodych przedsiębiorców, którzy prowadzą własną firmę nie dłużej, niż dwanaście miesięcy. Dzięki temu też opłaty są zerowe, a korzyści maksymalne. Warto więc na mBiznes na Start postawić. Z kontem tym otrzymamy:

      • 0zł za otwarcie i prowadzenie
      • 0zł za pięć pierwszych przelewów internetowych
      • 0zł za przelewy do ZUS i US
      • 0zł za kartę debetową
      • 0zł za wypłaty z bankomatów własnych

      mBiznes konto Standard
      To konto standardowe skierowane jest do wszystkich przedsiębiorców, którzy stawiają na korzystne, warte uwagi rozwiązania. Bezpłatny rachunek z mnóstwem zalet z całą pewnością będzie idealny dla tych, którzy cenią sobie proste, klarowne i tradycyjne usługi. Co konto to nam da?

      • 0zł za otwarcie i prowadzenie, jeśli opłacamy z niego składki ZUS
      • 0zł za przelewy do US i ZUS
      • 0zł za wypłaty z bankomatów własnych
      • 0zł za kartę debetową
      • mBiznes konto Komfort

      Ten rachunek dla firm skierowany jest przede wszystkim dla firm jednoosobowych i małych przedsiębiorstw. Głównym plusem jest dwadzieścia darmowych przelewów, na które każdy właściciel firmy może postawić. Komfortowe, jak sama nazwa mówi, z całą pewnością to konto właśnie jest. Konto to daje nam:

      • 0zł za pierwszą kartę debetową
      • 0zł za przelewy do ZUS i US
      • 0zł za wypłaty gotówki z bankomatów Planet cash4you, Euronet, BZW BK S.A., eCard, mBank
      • 20 bezpłatnych przelewów internetowych
      • Możliwość zyskania kredytu w kwocie 10 000zł na start

      mBiznes konto Premium
      Konto to doskonale sprawdza się dla średnich firm, gdzie liczy się odpowiednie zarządzanie pieniędzmi, jak również i jak najmniejsze wydawanie oszczędności. Tutaj otrzymamy pakiet 50 bezpłatnych przelewów. Konto to gwarantuje nam:

      • 0zł za pierwszą kartę debetową
      • 50 darmowych przelewów internetowych
      • Bezpłatne wypłaty z bankomatów własnych
      • Opiekę eksperta
      • Dostęp do rachunków walutowych i pomocniczych

      Ja profesjonalista
      To rozwiązanie mBank skierował dla przedstawicieli wolnych zawodów. Są to dwa konta: indywidualne, jak również i firmowe, z których każda osoba działająca w wolnym zawodzie, będzie z pewnością zadowolona. Ja Profesjonalista daje nam:

      • 0zł za przelewy do ZUS i US
      • 0zł za wypłaty z bankomatów własnych
      • 0zł za kartę płatniczą do rachunku
      • 0zł za wpłatę gotówki w bankomatach
      • Wsparcie eksperta
      • Większa zdolność kredytowa

      mBiznes max
      To konto firmowe jest idealnym rozwiązaniem dla przedsiębiorców, którzy stawiają na dobry rachunek do zarządzania pieniędzmi, jak również i możliwości oszczędzania. Oprocentowane konto lokacyjne to opcja, na jaką stawia wiele osób posiadających własną działalność. Jeśli wybierzemy to konto internetowe, wówczas otrzymamy:

      • 0zł za otwarcie konta
      • Pełen dostęp do konta przez Internet i telefon
      • Brak minimalnego salda i regularnych wpływów

      mBiznes plus
      Ciekawe konto dla wszystkich klientów instytucjonalnych, które pozwala oszczędzać. Im więcej mamy na koncie, tym więcej pieniędzy mamy możliwość zarobić. Dobry wybór, który usatysfakcjonuje nawet najbardziej wymagających klientów. A z kontem otrzymujemy:

      • 0zł za otwarcie i prowadzenie
      • Atrakcyjne oprocentowanie
      • Brak minimalnego salda i stałych wpływów na rachunek
      • Stały dostęp do konta

      A które konto będzie dla Ciebie najlepsze? Więcej o kontach dla małego biznesu znajdziesz tutaj. Znalazłeś już takie, które pasuje idealnie do Twoich potrzeb, oczekiwań i wymagań? Wejdź na stronę mBanku, poznaj jeszcze więcej informacji o wybranych kontach i stań się właścicielem tego, które będzie dla Ciebie najbardziej trafione. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Przegląd kont firmowych i prywatnych - jakie wybrać?”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      finansowo2014
      Czas publikacji:
      piątek, 02 maja 2014 21:43
  • niedziela, 06 kwietnia 2014
    • Alior Sync i T-Mobile razem- marka Sync zniknie, ale bank zostanie. Co z klientami?

      Marka Alior Sync znana jest na rynku bardzo dobrze. Niestety, dla tych, którzy cenią jej jakość mamy złe wieści- zniknie ona z polskiego rynku. Na szczęście jednak nie będzie dla samych klientów, aż tak źle. Alior Sync połączy się bowiem z T-mobile i nadal będzie funkcjonował, ale bez istnienia samej firmy. Jak to możliwe? Jak to wszystko będzie wyglądać? Co z klientami?

      Alior Bank, jako główna placówka nawiązał współpracę z T-Mobile, chcąc zaoferować swoim klientom innowacyjne, rewelacyjne i doskonałe rozwiązania, jakich na rynku jeszcze nie było. Wirtualna odnoga Alior Banku zniknie, a na jej miejscu pojawi się nowa marka łącząca rozwiązania bankowe i telekomunikacyjne.

      T-Mobile i Sync nowa marka

      W chwili obecnej w Alior Sync jest blisko 250 000 klientów. Choć marka pojawiła się na rynku w połowie 2012 roku, niemal od razu zyskała popularność i zadowolenie klientów. Niedawno pojawiła się więc informacja o tym, że marka Alior Sync zniknie, co sprawiło, że klienci poczuli się tym faktem zagrożeni. Bank jednak uspakaja. Marka zniknie, ale bank nadal zostanie, będzie działał i jeszcze mocniej się rozwijał, tyle tylko, że pod inną nazwą. Do tej pory nazwy jeszcze nie znamy, gdyż oficjalnie ma ją podać T-Mobile, mający za zadanie wymyślić coś strategicznego i jedynego w swoim rodzaju.

      Jak zapowiada bank, klienci nie stracą nic. Wszelkie numery rachunków, warunki cenowe i regulaminy pozostaną takie same. Jedyne co się zmieni, to jeszcze większe możliwości i ciekawe produkty. Połączenie rozwiązań bankowych z tymi, które oferuje operator telekomunikacyjny, mogą okazać się być doskonałym połączeniem, jakie przypadnie do gustu wielu zainteresowanym klientom. Od 5marca już możemy korzystać z jednego z pierwszych rozwiązań, a mianowicie mowa o usłudze, jaką jest MyWallet, a więc płatności mobilne, które oparte są na technologii NFC, a więc komunikacja bliskiego zasięgu. Płacenie telefonem to rewelacyjne rozwiązanie, dzięki któremu zyskujemy funkcjonalność, szybkość, niezawodność i wygodę, na jakiej dziś, w XXI wieku niewątpliwie każdemu z nas zależy.

      Telefon i karta w jednym rozwiązaniu

      Połączenie karty SIM telefonu komórkowego z chipem karty płatniczej to właśnie ten fenomen, dzięki któremu możemy płacić dziś za pomocą naszego telefonu. Każdy klient, który zdecyduje się na ten produkt bankowy, może umieścić w mobilnym portfelu kilka kart debetowych i kredytowych Alior Banku. Tak, jak za pośrednictwem karty zbliżeniowej, tak również i tu, zbliżamy telefon do terminala w sklepie i dokonujemy natychmiastowej płatności. W telefonie można ustawić dodatkowe zabezpieczenia, na wypadek kradzieży lub zgubienia naszego telefonu. Jakie więc należy spełnić warunki, aby z takich rozwiązań korzystać? Przede wszystkim trzeba być abonentem sieci T-Mobile i posiadać telefon, który ma w sobie funkcję NFC. W chwili obecnej na rynku jest dwadzieścia modeli telefonów, które umożliwiają z takich usług korzystanie.

      Nic więcej na temat współpracy Alior bank i T-Mobile nie wiemy, gdyż firmy te są niezwykle tajemnicze. Zapowiadają jednak, że ilość ciekawych rozwiązań będzie tak duża i tak ciekawa, że każdy klient znajdzie dla siebie produkty i usługi, jakie na pewno go zadowolą.

      Jeśli chodzi o przychody Alior Banku, w roku 2013 wynosiły one 1,54mld złotych, w tym 999mln złotych z tytułu odsetek i 275mln złotych z tytułu opłat i prowizji. Porównując z rokiem poprzednim jest to, aż 20% wzrost sumy przychodów dla tej placówki. Na czysto przychód banku równy jest sumie 247mln złotych, a więc 12% więcej, niż w roku 2012. Jeśli chodzi o klientów, w grudniu 2013roku było ich prawie 2,12mln, a więc o 42% więcej, niż w poprzednim roku. Bank ma 860placówek. Wchodząc we współpracę z T-Mobile, pragnie jeszcze bardziej zwiększyć przychody, jeszcze więcej zyskać klientów i jeszcze bardziej być dostępnym dla tych, którzy mu zaufali. Z pewnością takie posunięcie może w roku kolejnym przynieść dochody na jeszcze większą skalę. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      finansowo2014
      Czas publikacji:
      niedziela, 06 kwietnia 2014 19:00
  • czwartek, 27 marca 2014
    • W USA i Niemczech można kupić produkty taniej, niż w Polsce

      Sytuacja wydaje się być kuriozalna. W Polsce średnia krajowa jest dużo niższa niż w Niemczech, czy Stanach Zjednoczonych. Osoby żyjące w tych krajach zarabiają kilkakrotnie więcej, niż mieszkańcy Polski. Poziom życia w porównaniu z naszym krajem, a Niemcami, czy USA jest diametralny. Jak więc to możliwe, że w tamtych miejscach produkty możemy kupić po niższej cenie, niż u nas? Śmieszne, tragiczne, ale prawdziwe! Tak właśnie jest. Wiele rzeczy jest dużo tańszych, niż w sklepach w Polsce. Porównując, bardzo często sumy diametralnie się między sobą różnią. Dziś postaramy się Państwu przenieść te słowa w czyny i pokazać, ile kosztują konkretne produkty w Polsce, w Niemczech, jak również i w USA.

      Jak wynika z badań firmy PayPal, kupując w zagranicznych sklepach internetowych, możemy zaoszczędzić nawet 65% wydanych pieniędzy, bo okazuje się, że to, co chcieliśmy kupić w polskim centrum handlowym może kosztować kilkanaście złoty więcej, niż w sklepie online, który działa w Niemczech lub w USA. I nie chodzi tu tylko o określoną grupę produktów. Taniej możemy kupić zarówno zabawki, gadżety elektroniczne, jak również i ubrania. Wystarczy dobrze poszukać, porównać i wybrać, a w naszym portfelu zaoszczędzimy naprawdę pokaźną sumę pieniędzy.

      W dzisiejszych czasach około 70% Polaków kupuje w sieci. Lubimy zamawiać przez Internet, bo tak taniej, tak korzystniej, tak szybciej i co najważniejsze, wygodniej. Niestety z tych 70% kupujących, zaledwie 16% wybiera zagraniczne sklepy internetowe, a więc reszta mimo zakupów online, nadal wydaje dużo większe pieniądze wybierając polskich sprzedawców. Najlepiej kupować w niemieckich sklepach internetowych, bo w amerykańskich musimy doliczyć 23% VAT, jak również i cło, które waha się od 0-kilkunastu procent, w zależności od zakupionego towaru. Jeśli więc znaleźliśmy tani produkt w amerykańskim sklepie, należy pamiętać o dodatkowych kosztach, jakie z tytuły zapłaty należy za taką operację ponieść. Mimo wszystko bardzo często okazuje się, że robienie zakupów za granicą jest nadal tańsze, niż gdybyśmy mieli te zakupy robić w Polsce. Domek dla lalek Barcie w naszym kraju kosztuje 1000zł, w Niemczech kupimy za 626zł, a w USA nawet i za 500zł. Czyż więc nie widać różnicy? Dużo można zaoszczędzić i na elektronice. Sprzęt iPad Air w Polsce kosztuje około 2 000zł. Jeśli kupimy go w USA, bez podatku zapłacimy 1350zł i nawet, jeśli doliczymy VAT, to i tak zaoszczędzimy około 330zł, które będziemy mogli przeznaczyć na inny zakup, na jakim nam zależy.

      PayPal dokonując licznych porównań pokazuje, że właśnie niemieckie i amerykańskie sklepy są w stanie zaoferować nam najlepsze i zarazem najtańsze rozwiązania. I choć w Wielkiej Brytanii, czy w Chinach możemy też znaleźć coś wartego uwagi, to mimo wszystko te dwa państwa wychodzą na prowadzenie, jeśli chodzi o tanie zakupy u zagranicznych sprzedawców. Nawet patrząc na koszty przesyłki. Polacy i w tej kwestii wiedzą, jak działać, by nie stracić. Albo zamawiają tam, gdzie dostawa jest darmowa, albo kupują kilka towarów i dzielą przesyłkę między kilku zamawiających. Żeby jednak nie było kolorowo i tu jest jeden mały problem, a mianowicie ochrona praw konsumenta. W każdym państwie obowiązują różne przepisy i to stanowi bardzo często problem, czy to przy reklamacji, czy przy zwrocie. Sytuacja ma się jednak zmienić i wszystkie e-sklepy będą miały respektować takie same zasady i przepisy.

      A teraz to, co najlepsze. Ukażemy porównanie kilku produktów i ich cen w Polsce, w Niemczech, w USA, a także w e-sklepach brytyjskich, czy nawet chińskich. Jesteście gotowi?

      Produkt

      Polska

      USA

      Niemcy

      Wielka Brytania

      Chiny

      iPad Air 16GB+WiFi

      1995zł

      1356zł

      1855zł

      1778zł

      1694zł

      Sony Playstation 4 500GB

      1992zł

      1297zł

      1681zł

      1755zł

      2041zł

      Buty Lacoste Rayford

      457zł

      413zł

      412zł

      352zł

      468zł

      Levis Jeans 501

      329zł

      147zł

      216zł

      243zł

      328zł

      Perfumy Lancom Poerne 100ml

      286zł

      261zł

      311zł

      271zł

      318zł

       

      Lego Star Wars Millenium Falcon

      588zł

      399zł

       

      453zł

       

      593zł

       

      654zł

      Barbie Dreamhouse

      998zł

      498zł

      626zł

       

      786zł

      637zł

      PHILIPS HQ6990 golarka

      245zł

      124zł

      177zł

       

      223zł

      163zł

      Burton Nug deska snowboardowa

      1732zł

       

      1226zł

      1346zł

      1822zł

      714zł

      Patrząc na tabelę widzimy, że zakupy w USA okazują się być, jak najbardziej korzystne. Nie zawierają one jednak podatku VAT, dlatego też należy go doliczyć. Jak jednak widzimy, w wielu przypadkach nawet i ten podatek nie spowoduje, że nie warto tam właśnie robić zakupów.

      Nie podejmujmy decyzji i pochopnie i nie róbmy zakupów ot tak, bo zależy nam na danym produkcie. Pieniądze są ważne i dlaczego mielibyśmy wydawać na coś dwa razy więcej, jeśli w sklepie zagranicznym możemy kupić i zaoszczędzić pokaźną sumę pieniędzy? Róbmy zakupy dobrze, a z pewnością szybko przekonamy się, jak dobrze można odkładać swoje oszczędności.

      Poniżej ceny paliw za litr z 2011 i ilość litrów paliwa jaką można było kupić za przeciętne miesięczne wynagrodzenie w danym kraju, dzisiaj nie wiele się zmieniło:

      Koszty paliw w Polsce na tle innych krajów

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      finansowo2014
      Czas publikacji:
      czwartek, 27 marca 2014 19:50
  • wtorek, 18 marca 2014
    • Montownia Volkswagena we Wrześni - czyli dlaczego Niemcy określają nas low-cost country?

      Wszyscy się cieszą, głównie politycy - nowa fabryka Volkswagena jednak w Polsce nie w Turcji. Montownia będzie składać VW Craftera.

      Dlaczego cieszą się Niemcy?:

      • Polska należy do low-cost country - czyli krajów biednych gdzie koszty bogatych są znikome bądź zerowe
      • specjalne strefy ekonomiczne pozwalające na unikanie płacenia podatków w wysokości jakiej płaci np. polska firma
      • niskie wynagrodzenie dla pracowników - kiedyś Porsche w latach przedwojennych ok. 1934 r. kiedy opracowywało VW jako samochód dla ludu, już w czasach wojny korzystało z pracy więźniów obozów tak jak i większość firm niemieckich typu BASF czy chemicznej Bayer. Dzisiaj nie będziemy u nich pracować za darmo ale na pewno nie za tyle ile dostają Niemcy czy inni zachodni sąsiedzi.

      Dlaczego cieszą się Polacy?:

      • wg Onetu wiceminister Janusz Piechociński zapewnia stronę niemiecką że Polacy sprostają zadaniu. Czytaj znajdą się zdesperowani Polacy którzy jeszcze nie wyemigrowali, a którzy muszą z czegoś żyć i 1500-2000zł na rękę wezmą nawet od Niemca.
      • Niektórzy Polacy się cieszą bo to nie my otwieramy fabrykę w Niemczech a Niemcy w Polsce choć podobno Niemcy wojnę przegrały.
      • z 2-3 tysięcy nowych miejsc pracy

      Oficjalnie w mediach dowiemy się w samych superlatywach o tym że:

      • na decyzję wpłynął fakt że mamy świetne drogi po Euro
      • Volkswagen zaufał Polsce
      • VW przynosi nowe technologie
      • w Polsce jest wykwalifikowana kadra pracownicza (oczywiście czytaj tania)
      • stworzonych zostanie 10 000 miejsc pracy (wliczą całą otoczkę wraz z ludźmi roznoszącymi kanapki niczego im nie ujmując)

      Budowa fabryki rozpocznie się w III kwartale 2014 roku a produkcja samochodów ma ruszyć w 2016 roku.

      No cóż jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Politycy zamiast stworzyć wreszcie konkurencję dla zachodnich samochodów - własną fabrykę, markę, firmę wolą robić z Polski rynek zbytu i montownię. Na razie wygląda na to że zachód próbuje nam wcisnąć tylko niemieckie środki przeciwbólowe i inne leki oraz oczywiście kredyty i pożyczka na dowód bez zaświadczeń o dochodach aby uwalić nas na zawsze. Chorymi i biednymi łatwiej rządzić.

      Iskierką nadziei jest prywatny projekt przywrócenia Syreny przez Kanadyjską firmę ale nie wiadomo czy to będzie czysty polski geszeft.

      Ile lat jeszcze będzie trwało "dojenie" Polski i Polaków? Tego nie wiem ale optymizmu nigdy dość więc życzmy sobie aby krótko i aby wreszcie Polskie fabryki stanęły w Polsce. Abyśmy mieli mocne i użyteczne marki znane na całym świecie.

      fabryka Volkswagena

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      finansowo2014
      Czas publikacji:
      wtorek, 18 marca 2014 16:22
  • wtorek, 04 marca 2014
    • Sposoby finansowania bezrobotnych - dotacje, bony czy kredyty?

      Podczas, gdy Putin potwierdził właściwie informacje zwarte w poprzednim poście dotyczące "przypadkowego" zrywu na Majdanie, rodacy zastanawiają się jak wierzyć naszym politykom skoro kłamali  w sprawie więzień CIA w Starych Kiejkutach a teraz wypierają się jakoby u nas szkolono bojówkarzy z Majdanu. O co chodzi? Pewnie wszyscy już się domyślają że o Flotę Czarnomorską która nie może sobie pozwolić utracić Krym. W przeciwnym razie droga do podboju Syrii i Iranu stanęła by przed "Zachodem" otworem. Uderz w stół a nożyce się odezwą:

      http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Donald-Tusk-odpowiedzial-na-oskarzenia-Wladimira-Putina,wid,16448278,wiadomosc.html

      Rząd bardzo zaangażował się w sprawy Ukrainy zapominając trochę o własnym podwórku więc spieszymy z doniesieniami o ostatnich pomysłach szczególnie aby zaktywizować bezrobotnych.

      Bezrobocie w Polsce jest coraz większe. W urzędach pracy ilość osób nie mających pracy wciąż wzrasta. Cóż więc trzeba zrobić, aby tę sytuacją zmienić? Czy faktycznie nie ma pracy, czy może ludzie są zbyt wymagający? Pojawił się nowy pomysł, a mianowicie szansa uzyskania przez osobę bezrobotną 7 500 złotych. Aby taką sumę otrzymać, trzeba spełnić określone warunki, o których już dziś chcielibyśmy Państwa poinformować.

      Nie trzeba nikomu mówić, jak wygląda dziś sytuacja w Polsce. Młodzi ludzie nie mają pracy, więc wyjeżdżają za granicę w celach zarobkowych. Wyższe pensje i lepsze życie sprawia, że zostają tam na stałe, nie mając nawet w planach powrotu do kraju ojczystego.

      W chwili obecnej kuriozalnym jest fakt, że w urzędach zarejestrowanych jest ponad dwa miliony bezrobotnych, zaś pół miliona chcą zatrudnić pracodawcy, ale nie mogą znaleźć odpowiednich osób. Gdzie i w czym tkwi więc problem? Ludzie są zbyt wymagający, a może pracodawcy stawiają zbyt wysokie wymagania? Gdyby tak udało się połączyć poszukującego pracę i szukającego pracownika w idealny związek, w urzędach pracy byłoby już nie dwa miliony, ale półtora miliona bezrobotnych. Brzmi lepiej prawda?

      Rząd zdecydował się więc wprowadził specjalne bony. Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz mówi o specjalnych bonach na zasiedlenie dla osób do 30 roku życia, które są w stanie podjąć pracę w innym miejscu, niż swoje miejsce zamieszkania. Jakie więc są główne wytyczne, by dostać 7 500zł? Przede wszystkim trzeba znaleźć pracę, która jest oddalona od miejsca zamieszkania o minimum 80km lub też łączny czas dojazdu wynosi ponad trzy godziny. Taka sytuacja pomogłaby nie tylko zmniejszyć ilość osób bezrobotnych, ale również i pobudzić migrację wewnętrzną. Ludzie wyjeżdżają za granicę często, a zmieniają miejsce pracy w kraju, zdecydowanie rzadziej. Taki dodatek byłby więc doskonałym sposobem na to, aby mobilność wewnątrz kraju została w pełni poprawiona.

      Któż więc chce skorzystać z takiej propozycji? Kto chciałby otrzymać 7 500zł w zamian za spełnienie warunków, jakie stawia przed obywatelami rząd? Jeśli chcemy zmiany w swoim życiu, jeśli jesteśmy gotowi na coś nowego, jak najbardziej można na taką właśnie opcję postawić. 

      W grę wchodzą jeszcze kredyty z Urzędów Pracy które mają zastąpić dotacje. Mają być nisko oprocentowane, w kwocie do 70 tysięcy złotych rozłożone na 7 lat z możliwością zawieszenia spłaty w pierwszym roku działalności. Oczywiście patrząc na obecne koszty kredytów:

      https://pozyczkana.pl/porownanie-ofert-typowo-swiatecznych-kredytow

      to dotacje byłyby o wiele korzystniejsze. Za 6xkrotność średniej krajowej można było kupić sprzęt i wyposażenie na rozpoczęcie działalności i nie martwić się za bardzo o zwrot tych środków tylko zacząć na luzie pracować i rozwijać firmę. Widać jednak że rządzący tak upodobali sobie kredyty patrząc na siebie jak bezkarnie zadłużają nasz kraj więc chcą także zadłużyć przedsiębiorców i to już na starcie.

      Pozostaje więc czekać na kolejne pomysły rządzących i miejmy nadzieje że sprawa Ukrainy zakończy się pokojem i współpracą miedzy wschodem i zachodem a nie zabawami militarnymi dla znudzonych bogaczy, gdzie mięsem armatnim są nieświadomi niczego obywatele.


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      finansowo2014
      Czas publikacji:
      wtorek, 04 marca 2014 17:37
  • niedziela, 23 lutego 2014
    • O co chodzi naprawdę na Ukrainie?

      Oglądając media głównego nurtu możemy odnieść wrażenie że tzw aktywiści (nie bojówkarze, terroryści bo takie określenia są zarezerwowane przez mass media dla walczących w opozycji na Bliskim Wschodzie, w Północnej Afryce itd) są zabijani, bici i zastraszani przez oddziały Berkrutu. Tymczasem aktywiści są dobrze uzbrojeni i wyszkoleni tak jak na zdjęciu:

      Wygonili oni prezydenta wybranego bądź co bądź w demokratycznych wyborach, uwolnili Julię Tymoszenko skazaną prawomocnym wyrokiem sądu i machają flagami banderowców którzy wiele złego zrobili Polakom.

      O co chodzi? Prawdopodobnie całe to zajście było finansowane przez szeroko pojęty zachód aby Ukraina Zachodnia była pod wpływem Niemiec i USA tak jak my jesteśmy już od dawna.

      Pospolici mieszkańcy Ukrainy mogli wybrać między stowarzyszeniem z UE które nie wiele im da - ograbi ich z przemysłu, bankowości i urodzajnej ziemi tak jak jest to u nas lub zrobi to Putin który uważa Wschodnią Ukrainę za swój rewir. Dlaczego suwerenne państwo Ukraina nie może decydować za siebie? To wszystko jest grą możnych tego świata o panowanie w Europie.

      Jaka dobra jest ta UE do której tak ciągną aktywiści pokazała Islandia ostatnio wycofując się z dążeń do przyłączenia się do UE:

      http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/rzad-islandii-porzucil-plany-przystapienia-ue

      Tak więc drodzy czytelnicy wyłączcie telewizor i włączcie myślenie albo przynajmniej szukajcie informacji z różnych źródeł i miejcie otwarte oczy. Nie wszystko jest takie jakim się wydaje.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      finansowo2014
      Czas publikacji:
      niedziela, 23 lutego 2014 21:11

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny